poniedziałek, 6 marca 2017

Przedwiośnie nad Wisłą

Inspirujący początek wiosny - niedziela nad Wisłą

Wiślane przedwiośnie w Gassach

Słońce na początku marca potrafi kusić. Wyrwaliśmy się nad Wisłę zaraz po śniadaniu zwabieni światłem i ciepłem. Wystarczył tylko pogodny dzień, by pozimowa szarość nabrała wdzięku. Przejeżdżaliśmy w sąsiedztwie mokrych pól, nad pełnymi dzikiego ptactwa stawami starorzecza w Łęgu i Habdzinie. Mijaliśmy ubłocone drogi i ścieżki. W końcu dojechaliśmy do przeprawy promowej w Gassach okupowanej przez samochody. Prom jednak nie kursował.

Dzieje się

Cała jaskrawość

Mika wyskoczyła z samochodu i zaczęła psocić z napotkanym sznaucerem. Właściciele ostrzegali nas przed spacerem na północ:
- Nie idźcie w tamtą stronę. Widzieliśmy dzika. Przebiegł nad Wisłę.
Pomyślałem, że dzik był bardziej spietrany niż ktokolwiek w jego pobliżu. I tak nie zamierzaliśmy iść ku kępie bobrów.

Wiślany krajobraz na granicy rezerwatów

Poszliśmy ku granicy rezerwatów Wysp Świderskich i Brzeskich Łach koroną wału. Jego grzbiet wyschnął w słońcu i na wietrze.

Jeden z obrazów tej gminy

Wiosny nie widać, ale czuć ją na każdym kroku

Krajobraz pojaśniał, gdy ławica chmur odpłynęła na północ, odsłaniając słoneczną tarczę. Ubłocona droga pod wałem była rozjechana. W głębokich koleinach błyszczała woda. Za białodrzewami i ogłowionymi wierzbami, gdzie zaczyna się rozległy zakrzaczony zakątek między wałem a skarpą, otwierają się moje ulubione przestrzenne obrazy pól między rzeką a Konstancinem i Oborami.
- Ta gmina tak ma.

Wierzby na tle Gass

Złote runo w mierzwie

Kacze SPA

Krzyżówki

Drzewa w kąpieli

Wiosna nad wodą

Wody w Wiśle przybyło. Nurt zalał rozległe piaszczyste mielizny, nakrył kamienne ostrogi, sięgając poszarzałych pni, które utknęły na przeszkodach. Na cofkach uwijały się krzyżówki i tracze. Niektóre ptaki przesiadywały wśród rozchwierutanych korzeni. Korzystały z osobliwego SPA i słońca. Było błogo. Z pobliskich zarośli dolatywało kwilenie sikor, trznadli, szpaków, pliszkowatych…

Trznadel tokuje

Zbocze wału i trawa pod nim zostało zryte przez dziki. Wszędzie walały się skiby czarnej ziemi i strzępy wyrwanej darni. Krety też napsociły, zostawiając mnóstwo kopczyków. Nad brzegiem rzeki stały wyrzeźbione przez bobry drzewa. Tworzyły niezwykłą grafikę.

Dzieło architektów krajobrazu

Wisła wezbrała

Na tę wysepkę warto przejść

Łęg w słońcu

Najciekawiej zrobiło się w łęgu rosnącym po obu stronach wału. Łęg za wałem jest siedliskiem rozpadających się topól i wierzb. Galimatias pni, konarów, gałęzi wypełniały krzyki i werble dzięciołów, które o tej porze toczą gody i walczą o swoje miejsce do lęgu… Nie widać ich, a wszędzie ich pełno…

Jedyna zieleń tego dnia

Kolaż zimy i przedwiośnia

Łęg po drugiej stronie maskuje rozlane stawy i kałuże, drzewa powalone przez bobry, miejsca noclegowe czapli… Kilka z nich uciekło z kadru, zanim nacisnąłem migawkę.

Topielisko

Za rozległym topieliskiem wypełniającym wnętrze chaotycznego zagajnika zeszliśmy na ścieżkę wydeptaną przez zwierzęta. Trzeba było przejść przez dywan zmierzwionych przez śnieg i mróz zarośli. I się zaczęło. Kleszcze! Mrowie kleszczy! Trochę trwało, zanim wyszliśmy na rozjeżdżoną przez samochody wędkarzy drogę. Tutaj otrzepaliśmy się z insektów. Mika na szczęście nosi od kilku dni opaskę przeciw kleszczom. Giną prawie natychmiast.

Focenie Wisły

Zadowolenie z życia

Pierwsze wiosenne ciepło, wiatr z południa niosący zapach wody, ruch ptaków nad wodą, wędkarze… 

Gęsi

Kreski na niebie


Przeloty dzikich gęsi w kluczach długich nieomal na cały nieboskłon… 

Kormoran i kaczki

Brawo ja

Czyżby para?

Kormorany suszące skrzydła na słońcu po polowaniu na ryby… Figlujące tracze… Ocenia się liczebność tych ptaków w Polsce na około tysiąc par. Miewam nieodparte wrażenie, że najwięcej ich tam, gdzie zwykle spaceruję – nad Wisłą i na pograniczu Warmii i Mazur…

Olchy kwitną

Bobrowe psoty

Warto było czekać na takie chwile. Nic to, że zieleni wciąż brak. Nic, że nawet pędy łozy nie nabrały jeszcze kolorów, a bazie na wiklinach i na olchach zaczęły dopiero teraz kwitnąć… Ważne jest owo ożywienie, coraz dłuższy dzień, wyżej chodzące słońce… Wreszcie się dzieje…

Krajobraz surowy jeszcze, ale jest nadzieja...

Koniec spaceru, chmury nadchodzą


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz