sobota, 28 stycznia 2017

Bieliki Łach Brzeskich


Świt nad Łachami Brzeskimi - rezerwatem przyrody

Zima nie odpuszcza. Doczekawszy w końcu kolejnego pogodnego schyłku nocy, pojechałem nad Wisłę w Podłęczu. Zostawiłem samochód pod wałem przeciwpowodziowym i wyszedłem nad rzekę wzdłuż malowniczego płotu ogradzającego wiosenne pastwisko dla koni. Przywitał mnie urokliwy świt nad bezwietrzną rzeką, która uwolniła się od kry i śryżu, kiedy tylko mróz zelżał.

Wyspy rezerwatu z dzikiego brzegu

Układanie loków

Wyjrzałem znad skarpy. Lustro wody opadło od ostatniego spaceru. Było też niższe niż wtedy, gdy robiłem pierwszy w życiu portret bobra w świetle wschodzącego słońca.

Woda opadła

Z łęgu dobiegało ciche kwilenie drobnych ptaków pobudzonych światłem brzasku wylewającego się z bezchmurnego nieba. Znad rzeki dochodziło furkotanie skrzydeł przelatujących wzdłuż rzeki kaczek i kormoranów. Przyglądając się pokrytym lodem mieliznom i piaszczystej wyspie przesłaniającej zabudowania Kępy Nadbrzeskiej, dostrzegłem mnóstwo mew. Dzisiaj jednak wyjątkowo milczały.

Wzeszło
Krajobraz rezerwatu o świcie

Słońce wzeszło nad postrzępioną przez drzewa linię horyzontu i rozjaśniło krajobraz rezerwatu Łach Brzeskich. Przegapiłem sekundy, w których ukazało najpierw rąbek swojej tarczy. Wszystko przez chaszcze zarastające parów wyschniętej odnogi nurtu. Szamotałem się w nich dłuższą chwilę, zanim przedostałem się do drogi rozjeżdżonej przez quady.

Bieliki

Bieliki i słońce

Fotografując zalany barwami złotej godziny krajobraz Wisły, usłyszałem najpierw harmider, zaraz potem popłoch nad mieliznami i wyspą. Mewy uniosły się w powietrze i osłoniły wnętrze wyspy przed ciekawością pary bielików nadlatujących od strony Gass.

Ten trzeci

Powitanie

Ptaki wylądowały więc nieco dalej na zmarzniętym piasku i przez chwilę zatańczyły, prężąc skrzydła i wysuwając ku sobie szpony. W końcu jednak usiadły obok siebie i zastygły w bezruchu. Niebawem dołączył do nich trzeci bielik. Sprawiał wrażenie młodszego. Czyżby z ubiegłorocznego lęgu? Domagający się opieki?... Para przyjęła go przyjaźnie. Też zastygł, nic sobie nie robiąc z przelatujących nad głową mew…





Coś, mimo pogodnego nastroju pierwszych chwil towarzyszących wschodowi słońca, niepokoiło w tym obrazie orłów na przemrożonym piasku wyspy… W końcu uzmysłowiłem sobie, że bieliki wylądowały w miejscu, którego tłem były wiejskie domy. Ich kontury rozmywały się w  zamglonym powietrzu... Ptaki nic sobie nie robiły ze szczekania psów pilnujących obejść za rzeką…

Tło dla wypoczywających bielików

Odlatujący bielik

Bielik

Uspokojone mewy odleciały. Zapadła cisza tak odmienna od kakofonii dźwięków sprzed dwóch tygodni wydawanych przez ocierające się kry i masy śryżu…

Złota godzina

Nastrój Wisły w styczniu

Wyspy Brzeskie

Światłem malowane

Idąc brzegiem, przekraczając wysuszone dno parowu wyrzeźbionego niegdyś przez nurt bocznej odnogi, fotografując krajobraz Łach Brzeskich pod słońce, w kierunku wysp nieopodal mostu kolejowego w Górze Kalwarii, dałem się nieść nastrojowi wstającego dnia. Śnieg skrzypiał pod nogami, ostrzegając dziki, które buszowały w wyschniętych zaroślach rzadkiego łęgu, płosząc kaczki śpiące na skraju wody i pod osypującym się brzegiem albo pod konarami podmytych i przewróconych drzew…

Najładniejsza wyspa Łach Brzeskich

Doszedłszy do wyłaniających się spoza korony wału przeciwpowodziowego dachów zabudowań Wólki Dworskiej, naprzeciwko kształtnej wyspy rozdzielającej nurt Wisły na szerokie odnogi, próbowałem fotografować polujące w oddali tracze. W końcu zawróciłem, by jeszcze raz odwiedzić kolonię na rzecznej plaży.

Wólka Dworska
Płycizna

Bieliki odleciały wcześniej. Słońce ożywiło ptactwo przesiadujące na mieliznach. Mewy gwarzyły. Prowokowane przez przelatujące obok kormorany i czaple wzlatywały nad mielizny, czyniąc zamieszanie. Odpędziwszy potencjalnych napastników, osiadały znowu na lodzie lub brodziły po płytkiej wodzie…

Poranne rozmówki

Dyskusji ciąg dalszy




Krajobraz jaśniał... Złota godzina topniała... Przemrożony śnieg trzeszczał pod butami... Zaczynał się kolejny, tym razem słoneczny dzień zimy…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz