piątek, 7 października 2016

Jesienny powrót nad Wisłę

Wisła przy ujściu Jeziorki
Budowa nowego mostu nad ujściem Jeziorki jeszcze trwa. Ustawiono już niebieskie przęsło łukami  skierowanymi ku górze. Pozostały do zakończenia roboty drogowe.

Łęg nad Wisłą
Zanurzyłem się w łęg tuż za wałem. Ze zdumieniem odnotowałem ożywiony śpiew ptaków. Deptałem trawę pokrytą szronem. Rozgarniałem gałęzie podszytu i łodygi z liśćmi łęgowego runa: sprężyste pędy jeżyn, malin, pokrzyw, nawłoci, mnóstwa innych roślin, których nie potrafię nawet nazwać. 

Z przystani dla łódek
Wyjrzałem nad Wisłę z ulubionych miejsc, spotykając wędkarzy, którzy zasiedli nad nieco wezbraną wodą po ostatnich deszczach.

Nurt napiera

Plaża
Nad nurtem snuła się mgła. Świt pokrył niebo podświetlonymi chmurkami, które wisiały nad horyzontem ułożone w ukośne pasma. Było zimno ale bezwietrznie. Woda pluskała pod skarpą. Jesień ubarwiła drzewa wokół. Zrobiło się malowniczo.

Schronienie dla łódek
 
Śpiące łódki
 
Chandra
Po lekturze Za Opiwardą za siódmą rzeką Igora Newerlego inaczej zacząłem spoglądać na Wisłę. Zatęskniłem za spływem. Ostatni raz pływałem po niej kajakiem prawie czterdzieści lat temu od ujścia Drwęcy do stalowych wrót śluzy zainstalowanych w wale przeciwpowodziowym w Białej Górze. Obok niej przenosiliśmy kajaki na Nogat.

Patrząc w kierunku Gass


Fraktale

Póki co jednak spacerowałem, dziwiąc się że znana mi ścieżka skrajem skarpy zniknęła. Woda podmyła brzeg i przesunęła granicę koryta bliżej wału przeciwpowodziowego. W pewnej chwili błąkałem się w podszycie i ścieżką pod przebudowanym fragmentem wału przeciwpowodziowego, depcząc glinę przemieszaną z więdnącą już trawą.

Wiślany głóg w świetle wschodzącego słońca
Stanąłem nad tymczasową przystanią dla łódek. Słońce wyjrzało spoza drzew przeciwległego brzegu, zmieniając nastrój krajobrazu.

Czaple
Zwierząt nie ujrzałem z wyjątkiem trzech czapli nadlatujących od strony Karczewa. Zasiadły potem nieopodal cypla usypanego z gruzu i betonowych elementów. Spłoszyłem je po żmudnym podchodzeniu przez chaszcze łęgu, ale za drugim razem już ich nie sfotografowałem. Uciekły z kadru.

Łęg
Nieco dalej wyjrzałem z gęstwy łęgu, stanąwszy obok świeżo podgryzionych klonów jesionolistnych. Bobry przekopały w darni podszytu ześlizg do wody. Tędy się wspinały ku drzewom i tędy schodziły, zostawiając wyślizgany płetwą ogonową gładki ślad. Zacierały w ten sposób odciski swoich łap. Miejsce okazało się ciekawe do fotografowania.

Patrząc z brzegu


Z salonu bobra
Po wpół do ósmej, gdy Wisłę spowiła gęsta mgła, gasząc słoneczną tarczę, zawróciłem. Przeszedłem przez wał zasypany warstwą ubitej gliny i wróciłem do samochodu asfaltową drogą. 

Mgła wezbrała

Budowa wokół mostu nad Jeziorką ożyła. Zobaczyłem kilka zawracających samochodów. Przejazd zamknęła wywrotka i ładowarka. Musiałem jechać w kierunku Wilanowa, a dopiero potem skręciłem do Kępy Okrzewskiej i Okrzeszyna, by wjechać na starą drogę dojazdową.

Łabędzie ujrzałem dopiero nad Ursynowem. Trójka ptaków przeleciała nad osiedlem w kierunku zielonego Ursynowa.

Jesienne nastroje

Czarna topola nad Wisłą

6 komentarzy:

  1. nie wiedziałam,że nad ujściem Jeziorki most stawiają... Wisła przywitała Cię pięknym wschodem :) niesamowita była rano mgła, żałowałam że aparatu w torbie nie mam ... za to z przyjemnością wpatruję się w Twoje zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Męczą tym mostem od wiosny. Ranek był taki typowy, wiślany. Teraz znowu się zaniosło, więc pewnie sobie poczekamy na kolejny wschód :-). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wisła, to Wisła :) też rankiem byłam nad "moją" :) piękna relacja Panie Piotrze, pozdrawiam znad soleckiego odcinka Królowej

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję, Pani Danko. Potwierdzam. Wisła to Wisła. Nie ma to tamto.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam Panie Piotrze! Z przyjemnością czytam jak przedziera się Pan przez te chaszcze, które rosną nad Wisłą czyniąc ją niedostępną dla leniwych i niewtajemniczonych. Dawno nie byłam nad Wisłą i z radością oglądam znajome widoki. Pozdrawiam serdecznie! Arnika

    OdpowiedzUsuń